PRAWA CZŁOWIEKA WCZORAJ

– PRAWA CZŁOWIEKA DZISIAJ

1. część
UCHODŹCY – W POSZUKIWANIU BEZPIECZNEGO MIEJSCA
POLSKO-NIEMIECKA WYMIANA MŁODZIEŻY

Termin:
03.04.-09. 04. 2016, Międzynarodowe Forum Burg Liebenzell w Bad Liebenzell
Organizatorzy:
MDSM Oświęcim, Międzynarodowe Forum Burg Liebenzell w Bad Liebenzell

2. część
UCIECZKI I WYPĘDZENIA W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ
POLSKO-NIEMIECKO-UKRAIŃSKA WYMIANA MŁODZIEŻY

Termin:
06.11.-10.11.2016, MDSM Oświęcim
Organizatorzy:
MDSM Oświęcim, Międzynarodowe Forum Burg Liebenzell w Bad Liebenzell, Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Międzynarodowego w Iwano-Frankiwsku
Info:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

„Uchodźcy – czy mają prawo do azylu w Europie?”

Tym jakże aktualnym i ważnym tematem zajmowali się uczestnicy polsko-niemieckiej wymiany młodzieży, którzy spotkali się w kwietniu na zamku w Bad Liebenzell.

Projekt, którego tematem przewodnim są „Prawa człowieka wtedy – Prawa człowieka dzisiaj”, realizowany jest w ramach wieloletniej współpracy Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu z Międzynarodowym Forum Burg Liebenzell.

Od ponad trzech lat konflikty zbrojne w Syrii, Iraku, na Ukrainie oraz w innych miejscach świata są powodem wzrostu liczby uchodźców z tych terenów. Miliony ludzi na całym świecie zmuszone są do opuszczenia swoich domostw z powodu lęku przed przemocą, spustoszeniem, wypędzeniem, biedą oraz niepohamowaną rządzą władzy. Do Europy dociera jedynie niewielka ich część, jednakże tysiące uciekinierów pragnących przedostać się na kontynent europejski stały się tematem szerokiej debaty społecznej i zarzewiem konfliktu politycznego.

Celem seminarium była wspólna analiza sytuacji uchodźców w Europie - głównie w Polsce i Niemczech - oraz uwrażliwienie młodzieży na ich los. Uczestnicy podjęli próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie, jakie znaczenie dla ochrony i bezpieczeństwa uchodźców miało prawo do azylu w przeszłości, a jaką rolę odgrywa ono dzisiaj. Prawo do azylu jest bowiem jednym z praw człowieka, a jego zagwarantowanie jest również obowiązkiem Polski i Niemiec.

Na początku projektu każdy z uczestników miał za zadanie przeanalizować korzenie swojej rodziny, do pokolenia dziadków. Ku zaskoczeniu wielu okazało się, że większość z nas jest potomkami migrantów. Tylko nieliczni mogli wskazać jedno miejsce, w którym żyli ich dziadkowie, rodzice i obecnie oni sami. Ten fakt zmienił trochę perspektywę myślenia o kwestii współczesnych imigrantów.

Kolejną analizowaną kwestią były przyczyny opuszczania swojej ojczyzny, warunki podczas - czasami bardzo długiej – drogi w nieznane i trudny los w miejscu docelowym. Bezcennych informacji udzielili uczestnikom projektu sami uchodźcy z Syrii: Hannadi i Mahmoud, którzy od wielu miesięcy czekają w Bad Liebenzell na decyzję władz niemieckich w sprawie przyznania im prawa do azylu. Opowiedzieli o wojnie w Syrii, prześladowaniach na tle etnicznym i politycznym, o trudnej decyzji opuszczenia swoich bliskich i udania się w nieznane. Podzielili się z młodzieżą bardzo osobistymi przeżyciami, także tymi z domu dla uchodźców, gdzie - mimo dachu nad głową i zapewnionego wyżywienia – codzienne życie w wielokulturowej społeczności nie jest łatwe. Czego teraz pragną? Normalnego życia. Chciałabym skończyć studia i pójść do pracy. – powiedziała Hannadi. Obecna bezczynność i niepewność są straszne.

Dla Mahmoud’a najważniejsze jest uzyskanie samodzielności i sprowadzenie z Syrii żony i synka, za którymi bardzo tęskni. Docelowo chciałby mieszkać w Holandii, ponieważ ma tam brata, ale ze względów formalnych okazało się to niemożliwe. Nie chcę żyć na koszt innych, ale na razie nie mam pozwolenia na pracę. Chciałbym nauczyć się języka niemieckiego i być traktowanym przez innych jak normalny człowiek. Integracja, poznanie ludzi, spędzanie z nimi czasu jest dla mnie bardzo ważne. Dlatego cieszę się, że mogę być tutaj z Wami. Hannadi i Mahmoud przez dwa dni towarzyszyli grupie seminaryjnej. Oboje bardzo dobrze znają język angielski, młodzież mogła więc swobodnie z nimi rozmawiać.

Podczas tygodniowego spotkania w Niemczech młodzi Polacy i Niemcy próbowali przeanalizować również, na ile społeczeństwo obu krajów (nie) jest gotowe na przyjęcie uchodźców? Jak ludność miejscowa angażuje się w proces ich integracji? Jakie wyzwania są do pokonania?

By znaleźć odpowiedź na te pytanie uczestnicy najpierw analizowali wycinki prasowe, a następnie przeprowadzili sondę uliczną w Bad Liebenzell i w Stuttgarcie. Niestety, większość zapytanych przechodniów nie chciała rozmawiać o uchodźcach. Tylko nieliczni deklarowali, że gotowi są pomagać, ponieważ ”tak trzeba”. Kilka starszy osób, które przeżyły II wojnę światową, również pozytywnie wyrażało się o konieczności niesienia pomocy uchodźcom. Jak w 1944 roku uciekałyśmy z mamą, to dobrzy ludzie nas przygarnęli i nakarmili. Czuję się teraz w obowiązku spłacić tę dobroć, dlatego angażuję się, na miarę moich sił, i uczę grupkę Syryjczyków języka niemieckiego. - powiedziała pewna starsza pani. Niestety, z wielu wypowiedzi, artykułów prasowych i relacji telewizyjnych wynika, że zarówno polskie jak i niemieckie społeczeństwo jest bardzo ksenofobiczne i głęboko przekonane, że to właśnie do Niemiec napływa największa ilość uchodźców. Nie jest to jednak prawdą. Niemcy nie znalazły się nawet w „Top 10” państw przyjmujących uchodźców, najwięcej z nich przyjęły takie kraje jak Turcja, Egipt, Irak, Jordania i Liban.

Pod dyskusję poddana została także kwestia stojących przed Europą wyzwań związanych z integracją ludzi różnych kultur i zapatrywań politycznych. Opinia seminarzystów wyrażona została w przedstawieniu teatralnym zaprezentowanym podczas ostatniego dnia projektu, na które zaproszeni zostali pracownicy i członkowie gremiów Międzynarodowego Forum Burg Liebenzell, lokalni dziennikarze oraz Hannadi i Mahmoud. Głównym przesłaniem młodzieży był apel do wszystkich ludzi „You can also do something!” („Ty też możesz cos zrobić?”).

Kolejne spotkanie odbędzie się w listopadzie w Oświęcimiu. Spojrzymy wtedy na kwestię uchodźców z perspektywy osób wysiedlonych i deportowanych podczas II wojny światowej.

Seminarium finansowane ze środków Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży (PNWM)

logotypy

„UCIECZKI I WYPĘDZENIA W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ VERSUS UCIECZKI I POSZUKIWANIE AZYLU DZISIAJ”

POLSKO-NIEMIECKA WYMIANA MŁODZIEŻY

W drugim tygodniu listopada w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży odbyła się druga część polsko-niemieckiej wymiany młodzieży z udziałem młodych Polek i Polaków z Małopolski i Zagłębia oraz ich rówieśniczek i rówieśników z Badenii-Wirtembergii. Tematem przewodnim tegorocznego projektu, realizowanego wspólnie z Międzynarodowym Forum Burg Liebenzell w Bad Liebenzell, była sytuacja uchodźców wojennych, osób przesiedlonych i deportowanych oraz reakcja na ich przybycie ludności lokalnej.

Trwające współcześnie konflikty zbrojne w Syrii, Iraku, na Ukrainie oraz w innych miejscach świata są powodem wzrostu liczby uchodźców z tych terenów. Miliony ludzi na całym świecie zmuszone są do opuszczenia swoich domostw z powodu lęku przed przemocą, spustoszeniem, wypędzeniem, biedą oraz niepohamowaną rządzą władzy. Do Europy dociera jedynie niewielka ich część, jednakże tysiące uciekinierów pragnących przedostać się na kontynent europejski stały się tematem szerokiej społecznej debaty i zarzewiem konfliktu politycznego w UE. Podczas pierwszej części naszego projektu analizowaliśmy sytuację uchodźców w kontekście współczesnym (pisaliśmy o tym w 97. numerze „Osi”). Podczas spotkania w Oświęcimiu zajęliśmy się historycznym aspektem tego zagadnienia. Wybór tematyki związanej z ucieczkami, wypędzeniami i deportacjami w czasie II wojny światowej miał na celu z jednej strony przybliżenie młodzieży mechanizmów związanych z konfliktami wojennymi oraz uwrażliwienie na okrucieństwa i skutki wojny, z drugiej natomiast uświadomienie, że uchodźcy nie są jakimś dziwnym współczesnym „zjawiskiem”.

Wspólne przepracowanie zagadnień historycznych rozpoczęliśmy od wymienienia się informacjami na temat swojej narodowej pamięci związanej z wydarzeniami II wojny światowej, szczególnie w kwestii ucieczek, przymusowych wysiedleń i deportacji Polaków w latach 1939-1945/46 oraz ucieczek i wysiedleń Niemców w latach 1944-45.

Przygotowane przez uczestniczki i uczestników prezentacje dostarczyły wielu nowych informacji i pozwoliły lepiej zrozumieć społeczne skutki przesunięcia granic w 1945 roku z perspektywy polskiej i niemieckiej.

Historię miasta Oświęcim w latach 1939-1945, głównie w kontekście wysiedleń ludności lokalnej w związku z planami utworzenia „Musterstadt Auschwitz”, budową KL Auschwitz oraz powstaniem obozu zagłady Auschwitz II- Birkenau przybliżył nam podczas swojego wykładu dr Jacek Lachendro. Podczas oprowadzania po Miejscu Pamięci Auschwitz-Birkenau przewodnicy pogłębili tę tematykę i rozszerzyli ją o kwestię zagłady ludności żydowskiej i deportacje do Auschwitz-Birkenau. Wizyta w byłym obozie koncentracyjnym i zagłady była dla młodzieży wyjątkowym doświadczeniem. Rozdzielone rodziny. Śmierć. Głęboki smutek. Tym było Auschwitz. Naszym zadaniem jest, by się to nie powtórzyło – napisała jedna z uczestniczek projektu.

Spacer po terenie dawnego getta krakowskiego z przewodniczką Teresą Ostrowską oraz obejrzenie wystawy „Kraków - czas okupacji 1939-1945” w Fabryce Schindlera pozwoliły wyobrazić sobie tragizm Żydów wypędzanych ze swoich domów, zmuszanych do głodowej egzystencji za murami getta, w warunkach urągających człowiekowi, i ostatecznie zgładzonych w obozach śmierci. Z drugiej strony dały również możliwość poznania pozytywnych przykładów niesienia pomocy ludziom w potrzebie. Historia Oskara Schindlera, ratującego ponad tysiąc krakowskich Żydów czy Tadeusza Pankiewicza, właściciela apteki na terenie getta krakowskiego oraz pracujących z nim Ireny Droździkowskiej, Aurelii Danek-Czortowej i Heleny Krywaniuk, którzy udzielili schronienia wielu Żydom, inspirują do większego aktywizmu i pomagania innym. Jak ważnym może być dobre słowo, kromka chleba czy choćby dobra wola przekonaliśmy się słuchając relacji pani Lidii Skibickiej-Maksymowicz, „dziecka Oświęcimia”, która do Auschwitz trafiła wraz z matką, gdy miała niewiele ponad trzy lata. Był grudzień 1943 r. Nazywała się wtedy Ludmiła Boczarowa. Niemcy deportowali je z Mińska, na Białorusi. Były to represje za akcje partyzanckie, w latach 1943-1944 z rejonu Mińska i Witebska przywieziono do obozu ok. 6 tys. osób. Dzięki pomocy współwięźniarek była dzieckiem, które najdłużej żyło w Auschwitz. Po wyzwoleniu obozu małą Lidię przygarnęło bezdzietne małżeństwo Rydzikowskich z Oświęcimia. Stworzyli jej dom i wychowali, jak własną córkę. Biologiczną matkę odnalazła dopiero po 17 latach. Jej historia głęboko poruszyła serca słuchaczek i słuchaczy: Historia pani Lidii, jak i inne tego typu, powinny żyć wiecznie. Są one przepełnione wiedzą, emocjami oraz przekazem dla przyszłych pokoleń, aby sumiennie gospodarowały światem. – napisała Ada.

Po spotkaniu z panią Skibicką-Maksymowicz uczestnicy seminarium oraz zaproszeni goście wspólnie sadzili cebulki krokusów na znak pamięci o dzieciach zamordowanych podczas II wojny światowej. Wydarzenie to było jednym z elementów projektu „KROKUS” realizowanego w Oświęcimiu przez Zespół Szkół nr 1, którego partnerem jest m.in. Dom Spotkań.

Zbierane podczas seminarium informacje, relacje, zdjęcia oraz refleksje były na bieżąco przepracowywane w polsko-niemieckich grupach roboczych, z których każda zajmowała się jednym z trzech obszarów tematycznych: Przyczyny migracji; Sposób przemieszczania się i warunki podczas podróży; Reakcja społeczności lokalnej w miejscu docelowym. Następnie przy wsparciu technicznym Barbary Daczyńskiej, graficzki komputerowej, zgromadzony w ten sposób materiał posłużył do zredagowania broszury będącej wyrazem nabytej wiedzy, doświadczeń i refleksji uczestniczek i uczestników, którzy przez pryzmat wydarzeń historycznych spróbowali spojrzeć na aktualną sytuację uchodźców i kwestię ich integracji ze społeczeństwem europejskim. Czy jesteśmy gotowi na przyjęcie uchodźców? Czy jesteśmy gotowi udzielić im pomocy?

Najważniejsza jest tolerancja – powinniśmy ją w sobie zakorzeniać – napisała Oliwia i przytoczyła słowa Sida Viciousa z Sex Pistols: Kiedy nie będzie żadnych kategorii, kiedy nie będzie „czarnych”, „białych”, punków i brudu, kiedy będą tylko „ludzie” – wtedy wszystko będzie dobrze.
Jak daleko na do tego ideału?

Seminarium zostało zrealizowane dzięki finansowemu wsparciu Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży w ramach projektu „Zachować pamięć“.

logotypy

Fundusz Neumannów

SZANSA NA STYPENDIUM

XVIII edycja konkursu
"Stypendium dla najzdolniejszych"

Wyniki