Wycinanki

zaproszenie

07. marca 2014 roku w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu odbył się wernisaż wystawy Andrzeja Krauzego „Wycinanki”.

Andrzej Krauze jest rysownikiem, ilustratorem, plakacistą, absolwentem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Największą sławę przyniósł jednak artyście rysunek satyryczny, najczęściej poruszający i komentujący sferę społeczno-polityczną. W 1979 roku wyemigrował do Londynu, gdzie mieszka i pracuje do dziś. Bez wątpienia jest artystą znanym i cenionym, publikował w wielu czołowych tytułach prasy polskiej i zagranicznej. Od roku 1989 jest jednym z głównych rysowników brytyjskiego dziennika The Guardian, w 2001 roku rozpoczął współpracę z Rzeczpospolitą. W swoim dorobku ma także publikacje w „Szpilkach”, „Kulturze”, „The Times”, „The Independent on Sunday”, „The Sunday Telegraph”, „The Observer”, „The Economist”, „New Statesman”, „The New York Times”, „Do Rzeczy”, „W Sieci”, „WPolityce.pl”, „New Scientist”, „Nowy Czas”, „The Scientist”, „Courier International”. Wernisaż w MDSM otworzył Leszek Szuster – dyrektor Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży, dr Joachim Russek – dyrektor Fundacji Judaica – Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie oraz Andrzej Krauze, który wprowadził gości wernisażu do wystawy oraz towarzyszył im podczas oglądania prac, zdradzając tajniki sztuki wycinanek i procesu ich powstawania. Wycinanki, utrzymane w tonacji czarno białej – ulubionej przez artystę i inspirowane niczym innym, jak otaczającą go rzeczywistością powstały przy pomocy skalpela i były konsekwencją operacji, której poddał się artysta. Andrzej Krauze zaczął je tworzyć w 2011 roku. W Domu Spotkań zaprezentowaliśmy 70 prac, które można oglądać codziennie do 5 kwietnia br.

Wystawa zorganizowana została przy współpracy z Fundacją Judaica – Centrum Kultury Żydowskiej.

Zemsta Pana Skalpela

Rok temu zacząłem z Andrzejem współpracować, planowaliśmy serię rycin. Frapowała go myśl o tym, że będzie rysować gwoździem. Aż tu nagle cały projekt stanął w miejscu: Andrzej musiał poddać się poważnej operacji serca, a kiedy już zaczął dochodzić do zdrowia zorientował się, że nie jest w stanie rysować. „Mam masę pomysłów” – tłumaczył stukając się w czoło- „ale nie jestem w stanie zrobić nawet jednego rysunku na tydzień” – po czym, jak zwykle kiedy uważa, że gest wyrazi więcej niż słowa – wzruszał ramionami, uruchamiając przy tym i czoło, i usta, i oczy, by wreszcie spokojnie skonstatować – „To beznadziejne.” W ciągu następnych tygodni Andrzej odwiedzał mnie regularnie. Rozmawialiśmy o jego niemożności pracy, o muzie, która go opuściła. Czy coś wydarzyło się w czasie operacji? „Zatrzymali bicie mego serca na pięć godzin” – tłumaczył, „byłem utrzymywany przy życiu przez maszyny, a kiedy ponownie złożyli mnie w całość musieli czegoś nie włożyć z powrotem, czegoś co powoduje, że człowiek rysuje. Musieli zostawić to coś na stole operacyjnym.”

Pewnego ranka Andrzej zjawił się u mnie z uśmiechem na twarzy i jak zazwyczaj poszliśmy na kawę. „Któregoś dnia” – powiedział – „kupiłem kwiaty owinięte w czarny papier” – mówił coraz bardziej się ożywiając – „po czym wziąłem nożyczki i oto co zrobiłem.” Mówiąc to wyciągnął z teczki nieduży zestaw wycinanek. Były zabawne, dowcipne i gorzkie.

John Philips
Artysta-grafik
Dyrektor londonprintstudio

Fundusz Neumannów

SZANSA NA STYPENDIUM

XIX edycja konkursu
"Stypendium dla najzdolniejszych"

Wyniki

Regulamin 19.edycji