Café Auschwitz

Historia opisana w powieści rozpoczyna się w kawiarni Corso na Placu Zbawiciela w Warszawie. Alex, młody Niemiec, nauczyciel historii, poznaje w niej starszego mężczyznę Janusza, który okazuje się byłym więźniem KL Auschwitz. Alex coraz bardziej zaprzyjaźnia się z Januszem, staje się powiernikiem jego obozowych wspomnień i wykonawcą jego ostatniej woli. Autor, bez śladów „kiczu pojednania”, dzięki swej szczerości, autoironii, odpiera pokusę stawiania jednoznacznych ocen i wniosków. Jak ocenia Zofia Posmysz, pisarka, była więźniarka KL Auschwitz, jest to historia przedstawiona bez upiększeń, w poetyce wręcz reportażowej, poruszająca autentyzmem.

Fragment książki „Café Auschwitz”

Zoltan Rosenstern był jednym z niewielu żyjących jeszcze członków Sonderkommando.
– Co za bzdury wygadujesz. Cyklon B był do zabijania! Sam to widziałem – wściekał się.
Janusz opowiedział wcześniej, że w wannach dezynfekcyjnych, w których więźniowie musieli zanurzać się przy przyjmowaniu do obozu, znajdowało się niewielkie stężenie roztworu cyklonu B. Upierał się przy swojej opinii:
– Ciecz w wannach była zielona i zawierała cyklon B. Dlatego musieliśmy nosić rękawice.
– Gdzie byłeś w Auschwitz? Co robiłeś? Wynosiłeś na przykład ciała z komór? Wlokłeś je po mokrym betonie? Tłukłeś potem resztki kości, aż stały się jak mąka?
– Nie. Ale roznosiłem jedzenie w komando magazynu i dwa razy dziennie przechodziłem obok krematoriów. Widziałem to, co widziałem.
– Nie dyskutuj ze mną! No co widziałeś? Cyklon B to nie był żaden środek kąpielowy. Jak został rozsypany, to w zamkniętych pomieszczeniach po dwudziestu minutach był spokój. Koniec.
– Nikt też temu nie zaprzecza – powiedział Janusz i od nowa zaczął o wannach kąpielowych.
Każdy na sali wiedział, czym był cyklon B i do czego służył. Tym, co mnie interesowało bardziej niż szczegóły techniczne, było rozgoryczenie, z jakim dwaj dawni więźniowie napadali na siebie nawzajem przy okazji tematu trującego gazu. Wydawało się, że mało przejmuje ich to, czy ktoś się im przysłuchuje albo czy są filmowani. Bronili, każdy swojej, „Sauny”, swojego krematorium, swojego znawstwa cyklonu B. To było przygnębiające (…).

Autor: Dirk Brauns
Wydawca: Wydawnictwo Akcent
Warszawa 2013

Fundusz Neumannów

SZANSA NA STYPENDIUM

XVIII edycja konkursu
"Stypendium dla najzdolniejszych"

Wyniki